Magazyn o komunikacji i mediach, utrzymany w tonie twórczego bałaganu, choć nie bez tęsknoty za porządkiem.
Kategorie: Wszystkie | Cytaty 40-50 | Historie do wzięcia | Komunikacja
RSS
niedziela, 07 marca 2010
Brunon Kamiński od lat prowadzi jedyną w Warszawie, a chyba i w Polsce, Artystyczną Pracownię Obuwia. Był wielokrotnie nagradzany za swe prace. Jako jedyny Polak zdobył złoty medal na Światowej Wystawie Obuwia w Monachium. Ostatnią pracą Brunona Kamińskiego są buty z jasnobeżowego nubuku, będące darem Cechu Rzemiosł Skórzanych dla Ojca Świętego Jana Pawła II.
Jednym z problemów młodych ludzi w latach 90. był permanentny brak "wolnej chaty". Na prima aprilis w 1990 roku, na łamach tygodnika "Veto" pozwoliłem sobie na przedstawienie propozycji rozwiązania tego problemu...
sobota, 06 marca 2010

To już siódma tej nocy, jak mawia Piotr Kraśko. Zacząłem od wagi. Była dużo cięższa od innych, ważyła dwa razy więcej. Położyłem ją na plecach, zacząłem się przyglądać. Skąd ja ją znam? Z pociągu ? Nie, chyba ze szkoły. Założyłem okulary i dopiero wtedy zacząłem dostrzegać szczegóły. Tak -  przecież to Margot!*  Musnąłem jej piersi, policzki i przełożyłem na drugą stronę. Strasznie była zakurzona z tyłu. Trudno się dziwić, przez lata ją zaniedbywano. Stała w trzecim szeregu, a przed nią pojawiały się wciąż nowe pozycje.

KSIĄŻKOWE. Bo od książek to wszystko się zaczęło. Mam w domu mały pokoik, przy garażu. Nazywam go, szumnie gabinetem. Moja samotnia, miejsce gdzie, ku utrapieniu rodziny,  montuję filmy, rozmyślam i  piszę. Ostatnio coraz więcej piszę, zaniedbując montaż.  Rok temu robiłem remont  gabinetu. W całym domu walały się książki pozdejmowane z półek, na czas malowania. Potem je pozbierałem, na nowo układałem i katalogowałem. Pierwszeństwo miały pozycje związane z mediami. Prowadziłem wtedy zajęcia ze studentami dziennikarstwa i potrzebowałem inspiracji. W trakcie inwentaryzacji okazało się, że wieloletnie zbieractwo zaowocowało paroma metrami i kilogramami książek o mediach. Zbiory  reportaży, biografiami, autobiografie, a nawet prace teoretyczne. Kiedy pieczołowicie odkurzałem moje książki, pomyślałem sobie, że może już nikt, nigdy ich nie przeczyta.  Mam ich kilkaset. Każda waży od 0,1 do 1,7 kilograma. Przeciętnie, jakieś pół kilograma. Przerzucę więc na próżno ćwierć tony papieru. I wtedy pojawił pomysł pisania blogu o moim zbiorze. Pomyślałem, że moi studenci,  inni odbiorcy zdobędą trochę wiedzy o mediach.

Przymierzałem się do pisania tego blogu od dawna. Zeszły rok przywitał mnie kryzysem, który zaczął się w styczniu, a odpuścił w grudniu. W końcu jednak usiadłem przy komputerze i skanerze. Zacząłem...od własnych tekstów. Przez 15 lat pracowałem w mediach drukowanych. Zaczynałem, jako goniec w redakcji, pod koniec lat siedemdziesiątych.  Kończyłem - w połowie lat dziewięćdziesiątych, jako reporter w kosmopolitycznym tygodniku ekonomicznym. Zajmowałem się sprawami konsumenckimi, ważnymi dla każdego z moich odbiorców. Przeczytałem wiele ze swoich tekstów z ówczesnych czasów i uznałem, że są warte uwagi. To zapis tworzącego się w Polsce wolnego rynku, przełomu politycznego i gospodarczego. Dlatego  po nie sięgam. Podaję je bez zmian, co najwyżej dodając komentarz we wstępie. Z czasem dołożę opis książek o mediach z mojej kolekcji. Mam też trochę wspomnień z telewizji, gdzie spędziłem 15 lat.Strasznie mnie ta telewizja wyjałowiła. Przestałem pisać i muszę teraz przechodzić resocjalizację intelektualną. Może za rok, dwa dojdę do formy. Oczywiście, pod warunkiem, że kiedykolwiek byłem w formie.

Nazywam się Żuławnik. Magister Żuławnik i bywam doktorem. O tym też kiedyś napiszę. Życzę miłej lektury.

Mirek Żuławnik

PS

Pierwotnie ten blog miał mieć w adresie Miro Piro. Niestety pewien Miro zmusił mnie do szukania czegoś innego. Empiro też brzmi nieźle, biorąc pod uwagę moje doświadczenie.


*Margot Fonteyn - brytyjska tancerka, a książka o której mowa to jej autobiografia, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe Warszawa 1984

Tekst opublikowany ćwierć wieku temu w Sztandarze Młodych. Opowiada o cudownym automacie telefonicznym na Dworcu Centralnym w Warszawie. W tamtych czasach, prawie ćwierk wieku temu, wiele osób nie miało w domu telefonów...
Szalony tour po Ziemiach, jak się wtedy mówiło, Wyzyskanych: Zielona Góra, Gorzów, Żagań, Nowa Sól.Przywiozłem kilka reportaży dla tygodnika Veto. Jeden z nich opowiadał o sklepach z używaną odzieżą.
piątek, 05 marca 2010
To były czasy budowania polskiego kapitalizmu. Każdy skrawek chodnika zajmowały deficytowe towary. Ze wszechobecnych głośników, podłączonych do kaseciaków rozbrzmiewał szlagier " Mydełko Fa",w wykonaniu Marka Kondrata i Marleny Drozdowskiej. Porządne produkty kupowało się w Pewexie, Baltonie i na Skrze. Na bazarach zaś były podróbki wszystkiego...
1 ... 6 , 7 , 8
 
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
Blogi
Szablony
Tagi